
Uwaga komunikat! Poszukiwany jest SIP. Zaginął mniej więcej na początku 2008 roku i do dziś nikt go nie widział. Wszystkie dotychczasowe doniesienia o jego rychłym pojawieniu się okazały się fałszywe. Za pomoc w znalezieniu go do końca wakacji 2009 lub choćby w podaniu rejonu miasta, w którym był ostatnio widziany, czeka nagroda.
A co to jest SIP?
SIP to skrót od nazwy „System Informacji Pasażerskiej”. Warty 3,5 mln zł system ma pokazywać w czasie rzeczywistym (a jakże!) informację „o nawet minutowych opóźnieniach odjazdu autobusu czy tramwaju” na 27 (wybranych z kilkuset istniejących) przystankach. Celem jest zmniejszenie stresu wśród podróżujących: „Pomysł ten nie rozwiązałby wprawdzie problemu ze stojącymi w korkach autobusami, ale zmniejszyłby stres pasażerów, pokazując, ile jeszcze poczekają na spóźniony pojazd.”
Czyli system bardzo ważny gdyż:
- mniej stresu wśród oczekujących pasażerów = mniej wypalonych papierosów na przystankach = mniej kipów walających się potem po przystanku = mniej roboty dla ekipy teoretycznie dbającej o dobry stan przystanków,
- mniej stresu wśród oczekujących pasażerów = mniej frustracji = mniej przemocy = mniej śmietników lądujących w szybach wiat przystankowych,
- mniej stresu wśród oczekujących pasażerów = mniej agresji = mniej wyzywanych (dla odreagowania ) kontrolerów biletów,
- i tak dalej.
System jest nawet w stanie zlikwidować w ogóle zdenerwowanie u pasażera. Posiada funkcjonalność umożliwiającą wyświetlenie komunikatu informującego, że tramwaj nie przyjedzie w ogóle z powodu zapalenia się uzwojenia silnika, zatartych hamulców lub drzwi, które odpadły w czasie jazdy wskutek niewłaściwego utrzymania stanu technicznego pojazdów. Wówczas dobrze poinformowany pasażer może spokojnie i bez stresu oddalić się z przystanku w dowolnym kierunku i na przykład pokonać piechotą trasę, którą pierwotnie miałby przebyć zdezelowanym tramwajem narażającym go na utratę zdrowia lub życia. W ten sposób ów dobrze poinformowany i odstresowany pasażer dokonuje wzrostu swojej zdrowotności wskutek odbytego spaceru, zaoszczędzając przy tym kilka złotych nie wydanych na bilet, co dodatkowo przyczynia się do polepszenia jego samopoczucia, humoru oraz wzrostu optymizmu.
Historia zaginięcia
Oto kilka cytatów, pochodzących z lokalnych mediów, dokumentujących zaginięcie SIP:
- Cytat z 24 maja 2008 „Elektroniczne tablice informujące informujące pasażerów o tym, kiedy pojawi się tramwaj lub autobus nieprędko pojawią się na gdańskich przystankach.”
- 11 czerwca 2008: „Jeżeli nie będzie żadnych odwołań, pierwsze prace nad montażem systemu powinny rozpocząć się w sierpniu. Uruchomienie planowane jest na grudzień tego roku”
- 15 lipca 2008: „- Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i nie zostanie wniesiony żaden protest, to uruchomimy system pierwszego grudnia tego roku – deklaruje Oskar Białowąs, rzecznik prasowy ZTM Gdańsk.”
- 17 lipca 2008: „Jest szansa, że tablice wyświetlające rzeczywisty czas przyjazdu autobusów i tramwajów pojawią się w Gdańsku 1 grudnia”
- 27 listopada 2008: „System Informacji Pasażerskiej, który miał zrewolucjonizować komunikację miejską w Gdańsku, powinien ruszyć na początku grudnia, ale wystartuje nie wcześniej, niż na wiosnę 2009 roku”
- 7 kwietnia 2009: „Kiedy zatem system zacznie sprawnie działać w całym mieście? Waldemar Rokicki z Emtala rozkłada ręce. - Między Wielkanocą a świętem Wszystkich Świętych - próbuje żartować. - A tak na poważnie: liczymy, że do końca czerwca.”
- 9 kwietnia 2009: „Tablice pokazujące czas przejazdu autobusów i tramwajów miały stanąć na gdańskich przystankach 1 grudnia ub. roku. Nie ma ich do tej pory. Nowy termin to czerwiec”
„- Jeżeli będziemy mieli wszystkie zgody, jesteśmy w stanie uruchomić cały system w ciągu 30 dni – zapewnia Rokicki.”
- Jest koniec sierpnia 2009.
Jak mogę pomóc?
Tak, to bardzo ważne. Każdy może pomóc na różne sposoby. Poszukiwani są menadżerowie z prawdziwego zdarzenia, kierownicy projektów. Zdarzyła się taka niemiła sytuacja polegająca na tym, że określono termin realizacji robót i zakończenia projektu, nie uwzględniając podstawowej rzeczy czyli czasu potrzebnego na uzyskanie wszelkiego rodzaju pozwoleń aby montaż był w ogóle możliwy. Nie sprawdzono także czy nie ma technicznych przeszkód w realizacji – wobec czego okazało się, że wiele z jeżdżących po mieście, zdezelowanych tramwajów nie jest nawet w stanie dostarczyć kilku woltów do zasilenia małych urządzeń GPS. Jeżeli masz choćby niewielkie doświadczenie w prowadzeniu nawet najprostszych projektów, jesteś bezcenną osobą mogą pomóc wyprowadzić osoby zarządzające miastem z przedszkola.
Jak wiadomo bardzo ciężkim do pokonania problemem jest także zaakceptowanie i skonsultowanie aż 27 (!) bardzo skomplikowanych projektów budowlanych.
„- Musimy zatwierdzić 27 projektów budowlanych, które często wymagają poprawek, a pierwsze wpłynęły do nas w lutym, więc nie ma się co dziwić, że to trwa – mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ w Gdańsku.
Do dzisiaj do ZDiZ wpłynęło 15 projektów. Z czego trzy zostały zatwierdzone, sześć wymaga poprawek, a kolejne sześć czeka na rozpatrzenie (kwiecień 2009)”.
Każdy z 40 monitorów musi być przecież powieszony na jakimś wsporniku, wspornik trzeba do czegoś przytwierdzić dwiema lub nawet czterema śrubami, do tego trzeba doprowadzić trzyżyłowy przewód zasilający śmiertelnym napięciem 220 V, i jeszcze ta elektronika… Kosmos jednym słowem. Jeżeli więc jesteś posiadaczem uprawnień budowlanych lub uprawnień SEP – jesteś na wagę złota, nie bądź obojętny na ciężki los miasta, pomóż!
Pomóc może każdy – masz wiertarkę udarową i podstawowy komplet wierteł widiowych? Zgłoś się, do wykonania będzie trochę otworków, każda para rąk, każde wiertło, każda wiertarka się liczy.
A może przypadkiem jesteś elektrykiem i posiadasz magiczną wiedzę jak poprowadzić i podłączyć przewód zasilający 220 V? Ujawnij się, całe miasto czeka…
Roboty jest pełno. Potrzebne są środki transportu, kanapki i picie dla montujących w pocie czoła pracowników – sami widzicie jak wielka to skala przedsięwzięcia.
Nie bądź obojętny – razem pokażmy, że tak duże miasto jest w stanie wdrożyć tak poważny system w ciągu zaledwie dwóch lat. Będziesz mógł być potem dumny – poczucie satysfakcji z uczestnictwa w bardzo skomplikowanym i trudnym projekcie – bezcenne.
Obywatele, ludu pracujący grodu nad Motławą! To jak, pomożecie?
Nareszcie świeży tekst,już myślałem że urlopu nie skończysz.
Pozdrawiam.
P.S.Zacznij pisać częściej,tak wiele się dzieje…